To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa

Motoryzacja - Zwrot 425zł za kartę pojazdu.

keriw80 - 2010-01-28, 18:21
Temat postu: Zwrot 425zł za kartę pojazdu.
Witam forumowiczów.
We wtorkowym wydaniu Gazety Wyborczej przeczytałem artykuł o zwrotach 425zł nadpłaty za wydanie karty pojazdu w latach 2003-2006. Czy ktoś z Was lub Waszych znajomych próbował już czegoś takiego w Chorzowie? Podobno Urzędy Miejskie wypłacają te pieniądze ale dopiero po orzeczeniu wyroku sądu. Czy w Chorzowie też trzeba się szarpać o swoje w sądzie czy wypłacają od ręki?
Pozdrawiam i z góry dzięki za info.

egon - 2010-01-28, 18:59

W Chorzowie trzeba się "szarpać " czyli pozwać Prezydenta ( może przed wyborami coś się zmieni?) w Piekarach załatwiają od reki- a podobno to jedne państwo.
keriw80 - 2010-01-28, 19:04

A taki pozew przynosi skutek, czy też jest to daremna robota i sąd staje w obronie miasta i jeszcze każą pokryć koszty procesu?
A wybory będą, a z nimi kolejne obiecanki cacanki. A później znowu ta sama banda.

Ewa - 2010-01-28, 19:25

Cytat:


Zapłaciłeś za kartę pojazdu? To należy ci się 425 zł

Tysiące kierowców przez trzy lata płaciło po 500 zł za karty pojazdów. Trybunał Konstytucyjny uznał tak wysoką opłatę za niezgodną z prawem, ale samorządy nie kwapią się z oddawaniem ludziom pieniędzy. Podpowiadamy, jak odzyskać aż 425 zł

Między 21 sierpnia 2003 roku a 14 kwietnia 2006 roku opłata za kartę pojazdu wynosiła 500 zł. Trybunał uznał, że tak wysoka kwota przewyższa koszt wytworzenia dokumentu, a więc jest podatkiem, którego nie można wprowadzić rozporządzeniem ministra. Po tym orzeczeniu wysokość opłaty została obniżona do 75 zł.

Mimo że od wyroku minęło już sporo czasu, nie wszyscy kierowcy odebrali z wydziałów komunikacji miast i powiatów należne im 425 zł. Pieniądze te były dochodem samorządów, więc miasta niechętnie się z nimi rozstają. Chlubnymi wyjątkami są Piekary Śląskie i Ruda Śląska, które same zaczęły zwracać ludziom pieniądze. - Uznałem, że niesłusznie pobrana kwota powinna zostać zwrócona bez zbędnych formalności - mówi Andrzej Stania, prezydent Rudy Śląskiej. Kto mieszka w Rudzie Śląskiej, ten ma szczęście - wystarczy, że wypełni krótki wniosek i szybko otrzyma zwrot. Do tej pory rozpatrzono wnioski 550 osób.

Większość miast w naszym regionie zwracać pieniędzy z własnej woli jednak nie zamierza. Katowiccy urzędnicy mówią, że jeśli ktoś chce odzyskać nadpłatę, musi iść do sądu. Z obliczeń urzędników wynika, że od 2003 roku do kwietnia 2006 roku wydano ponad 10 tys. kart. Do miejskiej kasy wpłynęło więc nieco ponad 5 mln zł. Gdyby urzędnicy mieli oddać pieniądze kierowcom, budżet miasta zostałby uszczuplony o 4,3 mln zł. O podobnych kwotach mówią urzędnicy w innych miastach.

Borys Budka, prawnik z Akademii Ekonomicznej w Katowicach, przygotował więc wzór wezwania do zapłaty. Kierowcy, którzy przepłacili za karty pojazdu, mogą go wypełnić i zanieść lub wysłać do urzędu, w którym rejestrowali pojazd.

We wniosku trzeba podać koniecznie, jaki samochód rejestrowaliśmy i kiedy. Trzeba też wpisać numer rejestracyjny. Na koniec jeszcze numer konta. Pismo trzeba też podpisać i podać swój adres korespondencyjny. Wniosek znajdziecie w poniedziałkowej "Gazecie".

A co, jeśli urząd mimo wezwania nie odda 425 zł? Wtedy należy złożyć wniosek do sądu. Jego wzór znajdziecie na stronie www.katowice.gazeta.pl. Nie bójcie się korzystać z tej drogi egzekwowania swoich praw. Są już pierwsze wyroki przyznające kierowcom rację.



Pozew o zwrot pieniędzy za kartę pojazdu: http://bi.gazeta.pl/im/1/7490/m7490111.doc

keriw80 - 2010-01-29, 07:37

To właśnie artykuł o którym pisałem. A chciałem po prostu się zorientować czy ktoś już składał taki wniosek do sądu przeciw naszemu miastu i jaki to przyniosło skutek. A skoro Trybunał Konstytucyjny uznał tą opłatę za niezgodną z prawem, wydaje mi się że powinna to być chyba tylko formalność. Ale z doświadczenia wiem że w naszym kraju wszystko jest możliwe.
Bozena - 2010-01-29, 22:48

keriw80 napisał/a:
skoro Trybunał Konstytucyjny uznał tą opłatę za niezgodną z prawem, wydaje mi się że powinna to być chyba tylko formalność

Właśnie chciałam o to zapytać:

1. czy prezydenci miast nie muszą przestrzegać orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego?
2. Po co kierować sprawę do sądu - czy on może orzec inaczej, niż TK?
3. Po co marnować czas Sądu na rozpatrywanie spraw oczywistych?
4. I kto zapłaci koszty sądowe - Prezydent miasta? Z naszych podatków? Za własną opieszałość (albo niesubordynację) w wykonywaniu prawa?

Zamiast oddać bez gadania 425,- zł, po rozprawie sądowej Urzędy będą musiały do tego doliczyć odsetki za zwłokę, a z rzeczonymi kosztami sądowymi zrobi się z tego coś około 25 - 30% więcej do zapłacenia z kasy miasta - jawny przykład niegospodarności.

keriw80 - 2010-02-03, 07:49

Witam.
Wczoraj złożyłem w naszym Urzędzie Miejskim wezwanie do zwrotu nadpłaty za kartę pojazdu. Mają 7 dni na to, ale przypuszczam że to na nich wrażenia nie zrobi. Poczekamy zobaczymy. Będę informować na bieżąco o tej sprawie i jak się w końcu uda to może skłoni to większą ilość ludzi do podjęcia takich kroków i odzyskają to co im się prawnie należy.

krystyna7218 - 2010-03-16, 12:48

Witam ja złozylam pwniosek 11.12 .2009 . i po tygodniu otrzymałam odpowiedz . Czyste kpiny sobie zrobia osoba piszaca te pismo poniewaz wielkosc trzcionki przekraczal 18 :) chyba urzedowe pismo sie pisze troche mniejszym rozmiarem.Prosze sobie poczytac co nas zastępca Prezydenta napisał .Jak czytam w internecie innych miastach udaje sie odzyskac pieniadze za karte .W Rudzie Ślaskiej oraz Piekarach mozna bylo odzyskac pieniazdze za karte bez zadnych problemow .Dziaj skladam kolejne pismo wtedy byl wniosek teraz zloze wezwanie do zaplaty za karte + odsetki na ktore sie naleza , jesli to nie pomoze bede skladala pozew do sadu .Przeciez to sa nasze pieniadze ktore powinny byc zwrocone .jesli cos sie ruszy w mojej sprawie napisze .pozdrawiam
Ewa - 2010-03-16, 19:34

dlaczego mnie to nie dziwi..? :evil:

jeden kraj, jeden region, jedno województwo - i takie rozbieżność w interpretacji przepisów i wyroków sądowych... w Rudzie Śląskiej wypłacają od ręki każdemu pobraną opłatę, u nas nie, u nas obowiązuje inne prawo!

Asyrbag - 2010-03-16, 22:13

Niestety u nas obowiązuje "prawo Kopla" i w każdej dziedzinie.
ilona - 2010-03-21, 12:45

Witam,
w piątek byłam w Urzędzie Miasta Chorzów , gdzie w Wydziale Komunikacji miły pan poinformował mnie , że Chorzów nie zwraca nadpłaty za kartę pojazdu , w całej Polsce robią to tylko 2 miasta , a ci którzy dostali zwrot będą musieli go zwrócić . A na moje argumenty odpowiedział, że tak w ogóle to sprawa jest przedawniona !! ! ŻENADA
Dysponuję wzorem WEZWANIA DO ZAPŁATY , mogę przesłać skan ( ilonasc@o2.pl )
Ja składam jutro - przecież w Chorzowie też chyba obowiązuje to samo prawo? ( chyba )
Trzeba coś z tym zrobić , im nas więcej tym lepiej.

krystyna7218 - 2010-03-21, 18:37

Witam,
Ja również byłam wydziale komunikacji to otrzymalam informacje ze zblizaja sie wybory i moze wszystko sie zmnienic :? ,czyżby pracownicy przeczuwali ze beda mieli nowego Prezydenta .
wzór mojego pisma ktore wystosowałam do Prezydenta

URZĄD MIASTA CHORZÓW
PREZYDENTA MIASTA
ul. RYNEK 1



WEZWANIE DO ZAPŁATY
Na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 stycznia 2006 r. w sprawie o sygn. Akt 6/04 (Dz. U. z 2006 r. nr 15, poz. 119) stwierdzającego, że przepis § 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 28 lipca 2003 r. w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu (Dz. U. nr 137, poz. 1310) jest niezgodny z art. 77 ust. 4 pkt 2 i ust. 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity Dz. U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 z późniejszymi zmianami) oraz art. 92 ust 1 i art. 217 Konstytucji RP, wzywam do zapłaty na niżej podany rachunek bankowy kwoty 500 zł (słownie: pięćset złotych) + odsetki do dnia zwrotu opłaty za Kartę Pojazdu.

Pojazd marki ..................(VIN: ...........................), został zarejestrowany w tut. Urzędzie w dniu 00.lipiec 2004 r., pod nr. rejestracyjnym SH .....


Proszę przelać na moje konto nr:00000 0000 0000 0000 000000


W przypadku braku zapłaty w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego wezwania sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego.






Nie tylko dwa miasta zwracaja bo jest ich wiecej w Polsce .
Prawo i przepisy sa jednakowe w naszym kraju
:czytaj: łatwo nakazać zapłacić a trudno je odzskać

pozdrawiam



Bramy urzędu są dla wszystkich szeroko otwarte, ale nie można tam wejść bez pieniędzy.
przysłowie chinskie

Rafał - 2010-03-21, 21:46

Znajomy był i powiedziano mu, iż Miasto będzie wystepować o sfinansowanie tego z budżetu państwa, gdyż państwo uchwaliło prawo, które teraz okazało się złe, więc trzeba poczekać po pierwsze na usankcjonowanie się przepisów prawnych a potem na odpowiedź z ministerstwa finansow. Ktoś jest ciekaw jaka będzie? ja sądzę, że tylko odmowna. Wtedy samorząd będzie musiał wypłacić te kwote.
SławekW - 2010-03-26, 07:54

Samorządy nie chcą płacić zwrotów za karty pojazdu

Samorządy liczą pieniądze, jakie po wyroku Trybunału Konstytucyjnego muszą zwrócić kierowcom za wydane przed laty karty pojazdów. Dla wielu starostw może to być poważny cios finansowy, więc wymyślają sposoby, jak sprawę odwlec.

W piątek [19 marca] na temat zwrotu za karty pojazdu dyskutowali naczelnicy wszystkich powiatów województwa kieleckiego. I nie zmienią swojego postępowania - pieniędzy kierowcom nie oddają, czekając na wyroki sądów w każdej sprawie.

Podobnie jest w innych starostwach w Polsce, tylko z nielicznymi wyjątkami.

- Gdyby wszyscy, którzy w tamtym czasie rejestrowali pojazdy, wezwali nas do zapłaty za wydanie karty pojazdu, to musielibyśmy przeznaczyć na ten cel ponad 2 mln zł. Z własnej woli pieniędzy zwracać nie będziemy, choć wiemy, że odsyłanie do sądu, to jedynie odwlekanie tego, co nie uniknione - przyznaje Jerzy Filip, dyrektor wydziału komunikacji starostwa powiatowego w Legnicy.

Jednym z najbardziej "poszkodowanych" może być powiat ziemski kielecki, bo należy do największych w kraju, a jednocześnie ubogich. Jak wyliczyło starostwo kieleckie, gdyby po pieniądze zgłosili się wszyscy, w sumie może to kosztować urząd 9 mln zł. To więcej niż w Lublinie (7 mln zł) czy Katowicach (4,3 mln zł).

"Gazeta" w styczniu poinformowała wszystkich kierowców, że mogą odzyskać nienależnie pobrane od nich pieniądze za wydanie tzw. karty pojazdu. Chodzi o 425 zł, które - zdaniem Trybunału Konstytucyjnego - znacznie przewyższają koszty wytworzenia takiego dokumentu, więc urzędy muszą je oddać. Ale tylko niektóre robią to chętnie.

Najczęściej starostwa nie oddają pieniędzy od razu. - Nie odczuwamy jakiegoś wielkiego zainteresowania kierowaniem wniosków w tych sprawach. Dotychczas wypłynęły do nas chyba tylko trzy. My jednak odsyłamy kierowców do sądu - nie ukrywa Agnieszka Jankowska, dyrektor wydziału komunikacji starostwa powiatowego w Stargardzie Szczecińskim.

A starostwo kieleckie wymyśliło kolejny sposób, jak legalnie utrudnić kierowcom odzyskanie pieniędzy. Zaczęło "brakować", czyli niszczyć akta spraw sprzed 5 lat. Dotknęło to mieszkańca podkieleckiej miejscowości pana Krzysztofa. Ponad 5 lat temu zarejestrował w kieleckim starostwie w sumie pięć pojazdów. - Nie handlowałem autami zawodowo, ale jak była okazja, to kupowałem w Niemczech i przywoziłem samochód do Polski, bo na stałe pracowałem za Odrą. Trochę się zarobiło - opowiada pan Krzysztof.

Teraz chciał odzyskać pieniądze za wszystkie karty pojazdu, za które musiał zapłacić. - Kolega czyta "Gazetę Wyborczą" i znalazł informację. Powiedział mi o tym, nawet dał mi wzór wniosku z "Gazety" - mówi pan Krzysztof.

Ale w kieleckim starostwie czekało go zaskoczenie. - Dostałem pismo, że pieniędzy za volkswagena golfa nie oddadzą, bo nie ma dokumentacji. Sami ją zniszczyli - mówi.

Rzeczywiście, jak napisał Henryk Stróżecki, naczelnik wydziału komunikacji i transportu starostwa powiatowego w Kielcach, "akta przedmiotowego pojazdu zostały spisane na protokół zniszczenia w dniu 10.02.2010 r.", czyli pięć dni przed tym, kiedy pan Krzysztof złożył wniosek o zwrot 425 zł. "Z uwagi na brak dowodów w przedmiotowej sprawie, tj. akt pojazdu oraz dowodu wpłaty za rejestrację, nie ma możliwości dokonania szczegółowej analizy rejestracji przedmiotowego pojazdu", tłumaczy Stróżecki. A pan Krzysztof nie odnalazł dowodów wpłaty. - Kto by to trzymał przez pięć lat - mówi.

Nabywca auta pana Krzysztofa zarejestrował golfa w Hrubieszowie i tam są teraz aktualne akta. A dokumenty odnoszące się do rejestracji, która wyszła z obiegu można zniszczyć po 5 latach.

Ale przepisy dotyczące brakowania akt tylko zezwalają, ale nie nakazują automatycznego ich niszczenia. Wątpliwości ma Anna Smorąg, wicedyrektorka Archiwum Państwowego w Kielcach, do którego wydział komunikacji starostwa kieleckiego musiał się zwrócić z wnioskami o zgodę na niszczenie akt. - Akta mogą być niszczone, ale nie muszą. Jeżeli urzędnicy mają wiedzę, że mogą być jeszcze potrzebne obywatelowi, to sprawa jest wątpliwa - mówi Smorąg.

Starostwo w piśmie poucza pana Krzysztofa, że wciąż może próbować odzyskać pieniądze przez sąd administracyjny. - Ja się nie poddam - zapowiada nasz czytelnik.

Pieniądze mogą odzyskać kierowcy, którzy zapłacili 500 zł za kartę pojazdu między 21 sierpnia 2003 a 14 kwietnia 2006 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że rozporządzenie ministra infrastruktury o wysokości opłat za jej wydanie jest niezgodne z prawem. Po tej decyzji Trybunału opłata została obniżona do 75 zł.

Ile oddadzą za karty


Wiele samorządów wyliczyło już, ile musiałyby zwrócić pieniędzy za wydanie zbyt drogich kart pojazdów, gdyby zgłosili się po nie wszyscy.

- Lublin - zwrot pieniędzy może sięgać nawet 7 mln zł

- Rzeszów - 2,5 mln zł, za prawie 6 tys. wydanych kart

- Kraków - 12 mln zł, za 27 tys. kart

- Katowice - 4,3 mln zł, 10 tys. kart

- Poznań - 13 mln zł, 30 tys. kart

- Kielce - 4,5 mln zł

- Starostwo powiatowe w Kielcach - 9 mln


wyborcza.biz

zainteresowana - 2010-03-30, 14:20

Chorzów natomiast odpowiada tak akutualnie:


" Odpowiadajac na pismo w sprawie zwrotu kwoty 425,00 zl tytulem nadplaty za karte pojazdu wyjasniam co nastepuje:
Urzad miasta pobierajac oplaty za karty pojazdu w okresie od 21.08.2003 do 14.04.2006 w kwocie 500 zl wykonal to zgodnie z Rozporzadzeniem Ministra Infastruktury z dnia 18.07.2003 ( Dz.U. nr137, poz 1310). Podobnie czynily to inne miasta w kraju. Poniewaz wyrok Trybunalu Konstytucyjnego uznal oplaty za niezgodne z Konstytucja RP i Prawem o ruchu drogowympowstala sytuacja, ktora praktycznie moze doprowadzic do zwrotu pobranej naleznosci. Wiaze sie to z poniesieniem przez miasto duzych kosztów dotychczas nie uwzglednionych w budzecie.
Pragne nadmienic, ze aktualne w Sadzie Apelacyjnym prowadzone sa dwa postepowania w sprawie roszczenia od gminy nadplaty w wysokosci 425 zl.
W zwiazku z powyzszym prosze powstrzymac sie chwilowo z roszczeniem, gdyz decyzje w sprawie ewentualnego zwrotu spornej kwoty Prezydent Miasta podejmie po prawomocnym zakonczeniu toczacych sie postepowan sadowych, toczacych sie na drodze postepowania cywilnego.
Decyzje Prezydeta przekazemy Panstwu oddzielnym pismem. "

hmmmm..... pytanie czy to gra na zwloke? czekac faktycznie, czy skladac pozew do sądu??



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group